W samym centrum Katowic zniknął wiadukt kolejowy, przez który jeździło kiedyś pół miasta… i który znał prawie każdy mieszkaniec Śląska.

Prace trwały 3 dni. Zdejmowaliśmy element po elemencie, wyłącznie nocami, bo tylko wtedy mieliśmy na to okno czasowe (pod spodem cały czas odbywał się ruch tramwajów i autobusów). Czasu było niewiele, a do tego padał deszcz (i to dość ostro), więc łatwo nie było.

Demontażu dokonał nasz największy samojezdny żuraw kołowy Demag AC 800 o udźwigu 800 ton.

Zaczęliśmy od skręcenia na miejscu potężnej belki trawersowej, 14 metrów i 130 ton, bez której nie było mowy o ruszaniu kolejnych elementów mostu. Później każdy z nich trzeba było odciąć, spiąć na haku i opuścić na ziemię, a wszystko w ciasnym, zabudowanym terenie w środku miasta.

Musieliśmy też uważać na pobliskie, cały czas czynne linie i trakcję kolejowe.

Na sam koniec został ten najcięższy kawałek, ważący 43 tony.

W odcinku pokażemy Wam całą akcję od środka: składanie trawersy, zapinanie ładunków i znoszenie kolejnych fragmentów mostu, aż po moment, w którym po wiadukcie nie zostaje już nic. Trzy noce i po wszystkim.

Ogromne podziękowania dla ekipy Intop za kolejne zlecenie i świetną współpracę.

Obejrzyj materiał z akcji w Katowicach:

Szukasz ekipy, która ogarnie robotę nocą, w deszczu i w środku miasta?  Potrzebujesz dźwigu do demontażu obiektu mostowego? Dzwoń po Sołtysa z Tychów, telefon czynny całą dobę: +48 695 16 62 27.

Zobacz naszą ofertę wynajmu dźwigów dla Katowic.

Rate this post
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów